Trójmiejska Akcja Kobieca

Temat: Ubranka BBKZ
Dziękuję wszystkim za komentarze.

Z tymi ramiączkami to chciałam zachować oryginalny kształt bluzeczki - tak po prostu się krzyżowały na plecach. Jednak po ponownym przyjrzeniu się przyznaję, że na Simie wygląda to odrobinkę inaczej i już poprawiłam... Dzięki za uwagę

Tym razem bluzeczka o odcieniu srebrnym. Spódniczka o ton jaśniejsza (niech żyją opcje Corela!).

Od siebie po cichu dodam, że niespecjalnie lubię taki styl ubierania się, ale czasami trzeba iść za gustem tłumu, by zostać docenionym

To ubranko zrobione na meshu z "Mody z H&M". Siostra zażyczyła sobie taki zestaw, bo - jak uważa - sama chętnie by w coś takiego się ubrała

Na koniec jedna z siedmiu sukienek wizytowych dla nastolatek. Delikatna satyna i czarna kokarda dodaje uroku strojowi (nie jest przyszyta do sukni, jest luźno zawiązana na talii, co podkreśla figurę Simki). Z przodu drapowana, z tyłu luźno spływający rozkloszowany dół. Góra prosta bez zbędnych dodatków - przesadne ozdoby odciągnęłyby oczy od fantazyjnego dołu, który powinien najbardziej przyciągać wzrok. Zapinana na zamek w tym samym odcieniu co sukienka.

W zestawie kolory: oliwkowy, biały, czarny, czerwony, różowy, złoty, kremowy (zdjęcia innym razem)

* * * * * * * * *

Niedługo dostępne za darmo na TSR

Miłego oglądania
Źródło: forum.simy.focus.pl/index.php?showtopic=1297



Temat: Sukienka na wesele
hope88 ja mialam czarna sukienke na ostatnim weselu, z odkrytymi plecami dekolt "zakladany" na szyje obcisla, satynowa, dlugosc troche za kolano
prosta, bez zadnych wzorow, szyta tak jakby w poziome pasy z satyny
jakos nie pomyslalam nawet o tym, ze w czarnej nie wypada czyli popelnilam kolejne nieswiadome faux pas. ehhh
jesli chcesz ja mam do odsprzedania elegancka kremowa kiecke, ktora kupilam ostatnio na allegro, ale ani razu jej nie zalozylam i chyba tego nie zrobie, bo kompletnie nie mam ani okazji ani do czego, nie mam zadnych odpowiednich dodatkow
Źródło: antyforum.pl/viewtopic.php?t=5248


Temat: Wspólne opo forumowe ^^
PORANEK W APARTAMENCIE

Dziewczyny powoli wstawały, nie było to łatwe, szczególnie po suto zakrapianej alkoholem nocy.
Ale boli mnie głowa _- wysapała Jordan
Nie tak głośno! - pisnęła Katia – przydałby się alkaseltzer – pomyślała głośno, po czym wezwała służbę, po chwili kobieta przyniosła sześć szklanek z „magicznymi” przeciwkacowymi tabletkami i wodą.
Cholera , już tak późno – Brenda popatrzyła na zegarek, po niej pozostałe dziewczyny zrobiły to samo i wszystkie zaczęły wstawać w przyspieszonym tempie.
Spokojnie – cały ten rumor przerwała Katia – wczoraj kazałam przygotować nam stroje, samochody będą na nas czekać , a wizażyści zapanują nad naszymi włosami i makijażem, nie musicie dziękować – dodała niby wyniośle, ale dziewczyny się roześmiały, znały te jej humory i nie miały o to pretensji, rosjanka miała po prostu taki sposób bycia
Po chwili wniesiono sukienki, Brenda dostała prostą małą czarną do połowy ud ozdobioną ażurową kremową wstążeczką i żakiet z dwurzędowym zapięciem, Laura czarno granatową koronkową sukienkę lekko rozszerzaną od bioder, z niewielkim dekoltem, za to eksponującą plecy, Rose błękitną, długą suknię z łódeczkowatym dekoltem ozdobioną błyszczącymi kamieniami, Cindy wielokolorową mini w kwiatowe wzory, Katia tiulową czarną sukienkę za kolano z krwistymi akcentami, z ogromnym dekoltem bez ramiączek, Jordan natomiast ciemnozieloną połyskującą satynową kreację d połowy łydki zdobioną ręcznie wykonanymi haftami. Potem zjawili się wizażyści, którzy dopasowali dziewczynom fryzury, makijaże, dodatki, tak przygotowane zabrały instrumenty i ruszyły na salę koncertową.

SALA KONCERTOWA

Laura nieśmiało wyjrzała za kurtynę, trochę przeraziła ją ilość ludzi na widowni, wszyscy zaproszeni goście byli już na miejscu. Gubernator z żoną, włosi w czarnych eleganckich smokingach, dyrektor artystyczny stał przy pięknej kobiecie , a przy nich piątka około dwudziestoletniej młodzieży. „Czyżby TO były dzieci Cullena?” pomyślała dziewczyna. Laura zauważyła, że niektórzy goście byli nieludzko wręcz bladzi, a przy tym tacy piękni.
-Laura, wracaj do nas, zaraz podniosą kurtynę – ponagliły ją dziewczyny, wszystkie zajęły miejsca na czele orkiestry, po chwili dołączył do nich Carlisle.
-Dziewczęta, po ko9ncercie kilku moich znajomych będzie chciało was poznać, jeśli oczywiście nie macie nic przeciwko temu – powiedział
-Mam nadzieję, że okażą się warci poznania – powiedziała Katia, a mężczyzna dziwnie na nią spojrzał
-My tu gadu gadu, a pora zaczynać – wtrąciła się Bella rozładowując atmosferę, po chwili koncert się rozpoczął. Widownia przyjęła repertuar wielkim aplauzem. Po koncercie dyrektor artystyczny pochwalił dziewczyny
-Ciężko pracowałyście, należy wam się nagroda, zapraszam was do siebie na przyjęcie po koncercie, będzie tam większość ważniejszych gości – przyjaciółki były wniebowzięte, Laura i Rose trochę się wahały, ale zgodziły się pójść
-Poda nam pan adres? - zapytała Katia – moi kierowcy nas tam zawiozą – dodała
-A ta jak zwykle musi szpanować – skomentowała Jordan, na co usłyszała jedynie prychnięcie, Ramaninowna wymamrotała coś niezrozumiałego po rosyjsku. Nikt tego nie skomentował, po chwili dziewczyny zauważyły, że z całej orkiestry pozostały już tylko one, natomiast goście, którzy nadal czekali na sali odznaczali się niezwykłą urodą, zupełnie jak Carlisle. Nagle do sali koncertowej weszło pięciu chłopaków, wyglądali młodo, ale byli bardzo wyrośnięci, po kolorze skóry i włosów można było wnioskować, że to indianie
-Mieliście nas informować, w razie gdyby przybyło do was więcej gości – powiedział ostro najwyższy z nich w stronę Cullena
-To nie jest dobre miejsce na takie dyskusje – odparł chłopak stojący obok żony Carlisla, jego cechą charakterystyczną były włosy koloru ciemnej miedzi, jeden z indian , wyglądający na najmłodszego po tych słowach dostał nerwowych drgawek, dziewczyny pomyślały, że rodzina doktora i plemię przybyłych muszą się wyjątkowo nienawidzić
-Spokojnie Paul – ten, który wyglądał na przywódcę teraz wyraźnie chciał załagodzić sytuację
-Cholerni krwiopijcy, myślą, że wszystko im wolno – krzyknął Paul, po chwili wszyscy usłyszeli huk, teraz nie było już młodego indianina, przed zebranymi w sali stał szary wilk i głośno warczał, co dziwne, z gardeł znajomych Carlisla również dobywał się drapieżny charkot...




Mam nadzieję, że nie namieszałam za bardzo./Przepraszam, że tak późno, ale miałam przez parę dni średnie warunki do pisania./ Weny następnej :*
Źródło: cullen.fora.pl/a/a,2051.html